Polecamy Państwu e-książkę, która powstała z myślą o osobach odpowiedzialnych za wdrażanie i przeprowadzanie kontroli zarządczej w jednostkach sektora finansów publicznych.
Czytelnik znajdzie w niej omówienie obowiązujących przepisów, standardów i celów kontroli zarządczej, a także 5 wzorów z załącznikami, możliwych do zastosowania w każdej jednostce budżetowej, w tym m.in. regulaminy kontroli zarządczej, ankiety samooceny, rejestry celów i ryzyk, kodeks etyki.
Sprzeciw wobec dalszego opodatkowania dodatkowych świadczeń pracowniczych
Umowa o dzieło a zasiłek dla bezrobotnych
Kradzież samochodu służbowego a koszt podatkowy
Redukcja obowiązków obywateli i przedsiębiorców
Odzież ochronna dla zatrudnionych na umowę zlecenie oraz pracowników tymczasowych?
Telepraca szansą dla osób starszych
Kiedy podróż służbowa traktowana jest jako czas pracy?
Brak druku L4 a ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych
Urlop ojcowski i urlop tacierzyński
Praca w zimie - obowiązki pracodawcy
Urzędy pracy nie pomogą wszystkim młodym
Ograniczenie dotacji na założenie firmy zahamuje przedsiębiorczość
Umowa o pracę na czas określony to nie śmieć
Urlop okolicznościowy w trakcie urlopu wypoczynkowego
(Nie)uczciwość w pracy, czyli co grozi nielojalnym pracownikom?
Co hamuje rozwój telepracy?
Data publikacji: 14.10.2011
AUTOR: ERGO / Pracodawcy Rzeczypospolitej Polskiej
Zatrudnianie pracowników w formie telepracy zyskuje coraz większą popularność - eksperci oceniają, że z tej formy zatrudnienia korzysta już na całym świecie ok. 60 mln osób. W UE z tego dobrodziejstwa korzysta kilkanaście procent zatrudnionych, tymczasem w Polsce jest to zaledwie 3,2%.
W USA w 1990 r. ponad 2,5 miliona osób pracowało w formie telepracy. W 2006 r. liczba ta wzrosła już do ok. 30 milionów. Co więcej - amerykańscy badacze rynku pracy zakładają, że do 2015 r. już 52 proc. ogółu zatrudnionych będzie częściowo pracować w systemie telepracy.
- Nic dziwnego, że telepraca rozwija się w tak szybkim tempie. Korzyści z tej formy zatrudniania odnoszą zarówno pracownicy jak i pracodawcy. Ci pierwsi mogą zyskać równowagę między karierą zawodową a życiem prywatnym, nie bez znaczenia jest mniejszy stres. Telepraca jest ważna także dla osób mniej mobilnych. Z kolei pracodawcy mogą zmniejszyć koszty związane z przygotowaniem stanowiska pracy i absencją chorobową, zyskują także wzrost efektywności pracy. Telepraca jest też ważna dla środowiska naturalnego i społeczeństwa – rozładowanie korków ulicznych i wypadków drogowych, zmniejszenie zanieczyszczenia środowiska – powiedziała podczas debaty ekspert Pracodawców RP, Wioletta Żukowska.
W Polsce ten rodzaj zatrudniania ciągle nie zyskuje takiej popularności jak w USA czy Unii Europejskiej. Winę za ten stan rzeczy ponosi przede wszystkim złe prawo.
- Zbyt szczegółowe obowiązki nałożone na pracodawców z zakresu BHP oraz reglamentacja stanowisk, które mogą być organizowane w systemie pracy zdalnej, to główne bariery hamujące rozwój telepracy w Polsce - powiedziała Wioletta Żukowska, co podkreślali także uczestnicy debaty. Wśród czynników ograniczających rozwój tej formy zatrudnienia wymieniali m.in. niską elastyczność rynku pracy, problem z dostępem do nowoczesnych technologii oraz brak ułatwień prawnych dla zatrudniania w systemie telepracy kobiet na urlopach wychowawczych oraz osób niepełnosprawnych.
Obecna na debacie Barbara Surdykowska, ekspert Solidarności, podkreślała, że żadne zmiany prawne niewiele zmienią, jeśli nie zburzy się barier leżących głównie w sferze mentalnej, i to po obu stronach – pracodawców i pracowników.
- Pracownicy boją się, że po wprowadzeniu telepracy stracą kontrolę nad pracownikiem, który będzie pracował nieefektywnie – powiedziała Surdykowska. Jej zdaniem ważną barierą we wprowadzaniu tej formy zatrudnienia jest kwestia dostępu do Internetu. - Inaczej wygląda to z perspektywy Warszawy i innego dużego miasta, inaczej z punktu widzenia Polski B – dodała ekspert Solidarności. Uważa ona, że zmiana podejścia do telepracy będzie długofalowym procesem.
- Chcemy, by warunki pracy były racjonalne, z drugiej strony kwestia BHP jest zapisana w Konstytucji – powiedziała Surdykowska w nawiązaniu do dyskusji o często absurdalnych przepisach. - Mam nadzieję, że rządzący zrozumieją, że najwyższy czas zmienić złe prawo, które nie pozwala rozwijać tej formy zatrudnienia – powiedział Witold Polkowski, doradca Pracodawców RP. - Bardzo trudno przeprowadzić rozwiązania systemowe przez parlament, dlatego próbujemy robić to metodą małych kroków. Telepraca to przyszłość, w mojej opinii w przyszłości osiągnie poziom 15-20% zatrudnionych. Nie można jej organizować w systemie zero-jedynkowym – tzn. część pracy wykonuje się w firmie, część w domu, bo to nie będzie się opłacało pracodawcy ze względu na konieczność stworzenia de facto dwóch stanowisk pracy. Żeby tę niechęć przełamywać, należy pokazywać pracodawcom korzyści płynące z telepracy – dodał doradca Pracodawców RP.
Zdaniem radcy prawnego Pawła Korusa, byłego sędziego Sądu Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, prawo nie zachęca do tworzenia telepracy, począwszy od czasu pracy, na delegacjach służbowych skończywszy.
Paneliści podkreślali także fakt, iż z jednej strony bez zachęt podatkowych telepraca nie będzie się rozwijać, z drugiej zaś pracodawcy i organizacje związkowe nie mają wpływu na wydatkowanie środków z Funduszu Pracy na telepracę.
W zgodnej opinii na telepracy powinni zyskać przed wszystkim niepełnosprawni. - Od chwili, gdy pojawiły się przepisy o telepracy, czyli od 2007 r., niepełnosprawni skorzystali z tej formy zatrudnienia, choć ich odsetek nie jest imponujący – powiedział doradca prawny z Polskiej Organizacji Osób Niepełnosprawnych, Mariusz Brząkowski.
O eksperymentach z telepracą w swoich firmach mówili też pracodawcy. - Rozpatrywaliśmy możliwości wprowadzenia tej formy zatrudnienia, ale z powodu wielu problemów nic z tego nie wyszło – powiedziała Grażyna Kot, dyrektor działu organizacyjno-personalnego Totalizatora Sportowego. – Moim zdaniem, by telepraca miała sens, należałoby dokonać zmian w przepisach i wprowadzić zachęty finansowe dla pracodawców, którym chce się taką firmę zatrudnienia stosować – dodała Kot.
Krzysztof Inglot, dyrektor działu rozwoju rynków z Work Service powiedział z kolei, że w jego firmie w formie telepracy zatrudniona jest ponad setka osób.
- Moglibyśmy zatrudnić ich piętnaście razy więcej. Problemów jest jednak mnóstwo – chociażby jak rozliczyć i zewidencjonować czas pracy, jak przeprowadzić rekrutację, bo przecież ludzie mieszkają w różnych miejscach w Polsce, jak rozwiązać kwestię kontroli? – powiedział Ingot. W jego opinii nawet lekkie popuszczenie regulacji byłoby zbawienne dla osób zatrudnionych w domu. – Dziś już przy pierwszej kontroli PIP jesteśmy ugotowani – powiedział przedstawiciel Work Service.
Z kolei zdaniem dyrektora Intela na region Europy Centralnej i Wschodniej, Tomasza Klekowskiego, powinniśmy mówić o telepracy jako o elastycznej formie zatrudnienia. Jego zdaniem, najwięcej barier leży po stronie zarządzania i budowania zaufania pomiędzy pracodawcą a pracownikiem.
Moderująca całą debatę mecenas dr Monika Gładoch podkreśliła natomiast fakt, iż w kodeksie pracy definicja telepracy jest bardzo wąska. - Może warto przekonywać rządzących, że nie zawsze wszystko musi być zapisane, że warto zarysować tylko ogólne założenia – proponowała mecenas Gładoch. Jej zdaniem kluczowa sprawą są mentalne zmiany, które doprowadza do zaufania obu stron – pracodawców i pracowników. – Państwo bardziej życiowymi, odformalizowanymi przepisami powinno wspierać pracodawców przy wdrażaniu telepracy – powiedziała na zakończenie mecenas Gładoch.
[Źródło: Pracodawcy RP]
Zobacz także:
Telesprzedaż a prawa konsumenta
Jak zrezygnować z udziału w smsowej loterii?
Uregulowane zatrudnianie telepracowników
Jak nie dać się złapać na telekomunikacyjny haczyk?
Refundacja dostępu do Internetu - czy przysługuje ulga podatkowa?
Uzdrowiska - komórkowe skanseny?
Telepraca - obowiązki pracodawcy, rozliczanie kosztów
Firmy telekomunikacyjne na celowniku UOKiK
Rozwiązanie umowy zawartej na odległość
Decyzja UKE podważa zasadę państwa prawnego
Jak nie płacić za konto bankowe?